Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

"Pamiętam zniesmaczone niebo i serię zachodów słońca, które upadało na oczach księżyca".
Tahereh Mafi, Sekret Julii

04.03.2016

"Cudownie tu i teraz"



Uwielbiam oglądać filmowe adaptacje książek. Jako książkomaniaczka najpierw czytam potem oglądam,ale za każdym razem gdy sięgam po książkę, która doczekała się filmu na swojej podstawie nie mogę się doczekać, aż ją skończę i zobaczę ją oczami kogoś innego. Zdarzają się filmowe gnioty jak "Więzień labiryntu" czy  "Carrie", ale i perełki (ich jest znacznie więcej) jak: "Zostań jeśli kochasz", "Love Rosie", "Intruz" czy "Trzy metry nad niebem". Jak było w przypadku "Cudownie tu i teraz"?

Shutter - nastolatek który popija wishy z 7upem praktycznie przez 24 godziny i Aimee - nastolatka rozwożąca codziennie poranną prasę. Ich drogi się krzyżują, ale nie myślcie, że będzie to gorący romans.
Główny bohater celebruje tytułowe TU I TERAZ, wiele razy o tym wspomina i wiele razy zaznacza,że nie umie żyć przyszłością. Shutter może poszczycić się cudownym sarkazmem. Uwielbiam takich gości zarówno  w książkach jak i w realnym życiu, takich z którymi nie można się nudzić, którzy zawsze mają coś zabawnego do powiedzenia,ale kiedy zostajesz z nimi sam na sam to potrafią bez "śmiechowej" otoczki pokazać co naprawdę im w głowie siedzi. I Shutter ma  zdecydowanie nie mało, potrafi wykrzesać z Aimee pewność siebie, potrafi pokazać jej co jest w życiu ważne i potrafi zrezygnować z siebie.

Początek historii mnie zachwycił i myślałam, że naprawdę będzie to coś dużego,ale wraz kiedy historia brnęła dalej dla mnie stawał się coraz bardziej rozlazła. Pewnie jest to wina wieku. zdaję sobie sprawę, że kiedy sięgnełabym po tę książkę o wiele wcześniej oczarowałby mnie, jednak z czasem robię się bardziej zrzędliwa i potrzebuję w książkach tego czegoś, tej iskry, niestety nie dostałam tego.

Nie robiąc wyjątku zaraz po książce musiałam obejrzeć film, nie spodziewałam się od niego zupełnie to nic dostałam. Film był w dużej mierze dokładnym odzwierciedleniem książki, autorzy zmienili drobiarki. Ale tak nijakiego filmu nie widziałam dawno. Myślę,że jest to jeden z gorszych filmów jakie było mi dane oglądać. Shutter cytował Shuttera, Aimee mówiła sowa Aimee, ale tak zupełnie nijako. Jestem pewna,że gdybym wcześniej nie przeczytała książki wyłączyłabym film po 10 minutach. Jednak dotrwałam. Film był beznadziejny od początku do koca, ale to właśnie filmowy koniec spodobał mi się bardziej niż ten książkowy, bez tego wielkiego kłamstwa,ale z nadzieją na "Cudowne tu i teraz"




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz